“Zbrodnia po irlandzku” Aleksandra Rumin – Recenzja

“Zbrodnia po irlandzku” Aleksandra Rumin – Recenzja

Marząc o wycieczce do Irlandii, zdecydowanie nie spodziewałam się, iż mój pierwszy raz przeżyje z Aleksandrą Rumin. A jednak życie potrafi zaskakiwać. Powieść “Zbrodnia po irlandzku” zabrałam ze sobą na mój mini urlop i już od pierwszych stron, wiedziałam że to strzał w dychę. Leżakując na tarasie, przewracałam kolejne strony, śmiejąc się do samej siebie. Wtedy to, mój mąż stwierdził: – Patrzenie na to, jak śmiejesz się przy czytaniu tej książki, jest jej najlepszą reklamą. Teraz żałuję, że tego nie nagrałam. Ta komedia kryminalna sprawiła, że odzyskałam dobry humor i zrelaksowałam się na maksa. Zdecydowanie tego mi było trzeba.

Debiutancka książka Aleksandry Rumin “Zbrodnia i Karaś” była naprawdę dobra, ale to w “Zbrodni po irlandzku” autorka dała z siebie ponad sto procent. Cała historia rozpoczyna się od biura podróży, o chwytliwej nazwie “Hej Wakacje!”. Już na początku poznajemy właściciela i kilkoro pracowników. Jednakże to co nas interesuje najbardziej, to wycieczka którą owe biuro organizuje. “Szmaragdowa przygoda” miała bowiem być najlepszą reklamą na świecie. Niestety turyści, jakoś nie zapałali entuzjazmem na wypad do Irlandii. Pomysłowy szef, szybko zorganizował konkurs i wyłonił 10 osób, które pojadą na ten niesamowity tour, zupełnie za darmo. Liczył na świetne opinie i reklamę na kolejne lata. Jednakże, już na starcie wystąpiły problemy. Brak dostępnych przewodników, marudni zwycięzcy i pogoda, która nie ułatwia zwiedzania. Pachnie katastrofą? Oczywiście, że tak! Do tego dołączył przewodnik alkoholik i statystyczne przypadki umieralności na zagranicznych wypadach. To zwyczajnie nie mogło się udać. Mimo to, właściciel “Hej Wakacje!” dzielnie wierzył w powodzenie “Szmaragdowej przygody”.

Już na początku wycieczki ginie jeden z wczasowiczów, kolejne zdarzenia nie nastawiają optymistycznie, a ciągle padający deszcz nie poprawia samopoczucia. Przewodnik i jednocześnie nasz główny bohater, ze wszystkich sił stara się dopiąć program wycieczki. Niestety jest to wyjątkowo trudne zadanie. Ilu wczasowiczów doczeka końca podróży i powrotu do kraju? Czy “Szmaragdowa przygoda” zostanie hitem wakacyjnym? By znaleźć odpowiedzi na te pytania, trzeba sięgnąć po “Zbrodnię po Irlandzku”, ale uwaga!, to powieść dla ludzi o mocnych nerwach i ogromnym poczuciu humoru. Znajdziecie w niej nie tylko kryminał i komedię, ale również dobrą satyrę. Dopełniającym elementem, jest zakończenie, które wyjątkowo mnie zaskoczyło.

Powieść polecam szczególnie miłośnikom tego gatunku. Świetnie odpręża i daje poczucie dobrze wykorzystanego czasu na lekturę. Jednocześnie zachowuje wysoki poziom i zapada w pamięci. Natomiast muszę was przestrzec przed jednym. Śmiech towarzyszący czytaniu tej powieści, jest zaraźliwy, a książka szybko wędruje z rąk do rąk, bo każdy chce odkryć tajemnicę tego dobrego humoru. Aleksandra Rumin umieściła się wysoko na mojej liście dobrych autorów i żyję nadzieją, że już pisze kolejną powieść.

B.

Recenzja ZaBiałymPłotkiem
Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
Autor: Aleksandra Rumin
Wydawnictwo: Initium

Dziękuję Wydawnictwu Initium, za możliwość zrecenzowania tej wyjątkowej książki.