“MUZA KOSZMARÓW” Laini Taylor – RECENZJA

“MUZA KOSZMARÓW” Laini Taylor – RECENZJA

Czytając powieści fantastyczne nauczyłam się jednego. Zawsze musi być jakiś potwór do okiełznania albo wróg do pokonania. Czasem jednak zdarza się, że tzw. źli bohaterowie przechodzą na dobrą stronę albo, jak w przypadku Muzy Koszmarów Laini Taylor, ci dobrzy próbują ich ocalić. Czy to jest wykonalne?

Zanim jednak przejdę do ochów i achów na temat tej powieści, cofnę się odrobinkę do poprzedniej części – Marzyciela. W moim czytelniczym dorobku, to była jedna z tych książek po którą sięgnęłam ze względu na okładkę i mega pozytywne opinie w internetach. Nie zawiodłam się ani trochę. Książka mnie urzekła, wciągnęła, rozkochała by na koniec wyrwać moje wnętrzności. Słowo marzenia zyskało dla mnie nową wartość, a ja sama czułam się w skórze bohatera jak we własnej. Sądzę, że to dzięki autorce, tak bardzo zatraciłam się w tej powieści. Jej styl pisania bardzo mi pasuje. W związku z tym, nastała przeogromna radość, kiedy w moje dłonie trafiła kolejna część.

Głównymi bohaterami Muzy Koszmarów są zakochani Lazlo i Sarai. Niestety ich miłość nigdy nie była i nie będzie zwyczajna. W toku wydarzeń, oboje zmienili się bezpowrotnie. Lazlo stał się niebieski i potrafi korzystać z magii, która w nim tkwiła. Dzięki temu dokonał niemożliwego i uratował miasto. Natomiast Sarai spotkała tragiczna śmierć. Mimo to, jej dusza zostaje jednak na świecie, ale tylko dzięki dobrej woli, obdarzonej niezwykłą mocą Minyi. Wydaje się, że związek bohaterów nie ma  szans na przetrwanie, ale okazuje się, że duchy tego świata, nie są nienamacalne. Po ciężkich wydarzeniach z pierwszego tomu, para stanie przed wyborem, uratowania uczucia które ich łączy lub wszystkich mieszkańców miasta Szloch.

W powieści pojawia się również nowy wątek dwóch sióstr Kory i Nowy. Muszę przyznać, że dla mnie był to najciekawszy fragment tej lektury. Ich los okazuje się być bardzo znaczący dla znanych mi bohaterów z Marzyciela. Nie chciałabym jednak tu zdradzić nic więcej. Wrócę więc do zakochanych. Sarai po śmierci odkrywa, że jej magia uległa przemianie. Na nowo uczy się z niej korzystać i pogłębia swoje możliwości. Wspólnie z przyjaciółmi próbują zapobiec nieuchronnej zemście, nieugiętej Minyi. Jednakże gdy udaje im się opanować sytuację, zostają otwarte zapomniane drzwi, a wraz z nimi pojawia się nowe zagrożenie.

Muza koszmarów ujawniła trochę sekretów. Jaśniejsze stają się kwestie pochodzenia bogów. O wiele więcej dowiadujemy się również o samych bohaterach i ich przyjaciołach. Natomiast akcja toczy się tu znacznie szybciej niż w pierwszym tomie, a rozpoczyna się już od pierwszych stron książki. To zdecydowanie na plus. Jak już wcześniej wspomniałam, jest też wątek romantyczny, odgrywający znaczącą rolę, ale jednocześnie nieprzyćmiewający wydarzeń. To jedna z lepszych książek jakie czytałam. Autorka dała czadu i pozwoliła mi odkryć zupełnie nowy świat fantasy. Przedstawiona historia jest nietuzinkowa i zachwycająca. Laini Taylor oddała w ręce czytelników obszerne tomiszcze pełne magii i przygód, których nie da się zapomnieć.

B.

Recenzja ZaBiałymPłotkiem
Tytuł: Muza Koszmarów
Autor: Laini Taylor
Wydawnictwo: SQN
Dziękuję za możliwość zrecenzowania tej książki.

www.czytampierwszy.pl

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *