“Luonto” Melissa Darwood – Recenzja

“Luonto” Melissa Darwood – Recenzja
Pisanie recenzji to nie łatwa praca. Czym bowiem należy kierować się by określić czy książka jest faktycznie dobra? Przecież  ilu ludzi tyle opinii i w każdej jest odrobina racji. Sądzę, że naprawdę dobra książka, to taka która potrafi zmienić nasz światopogląd, poruszyć naszymi emocjami, zafascynować i skłonić do głębszych przemyśleń. Taka właśnie jest powieść Melissy Darwood “Luonto”. Tak, to zdecydowanie bardzo dobra lektura. Po jej przeczytaniu długo nie mogłam ogarnąć swoich myśli. Burza, która rozszalała się w mojej głowie trwała przez jakiś czas i sprawiła, że tymi uczuciami muszę podzielić się równie

Zacznę od tego, że ta książka przyczyniła się do podjęcia najważniejszej decyzji w naszym życiu. Choć wielokrotnie rozważaliśmy w rodzinnym gronie przeprowadzkę na wieś. Dziś już wiem, że zrobimy to na sto procent. Potrzebujemy żyć bliżej natury, z dala od zgiełku i wszechobecnego miejskiego gwaru. Także, wsi kochana, nadchodzimy!

Autorka nie po raz pierwszy w swojej powieści, wplata jeden z problemów dzisiejszego świata i robi to w sposób doskonały. Całość ubiera w fantastyczny świat i małymi krokami przybliża nam temat, który wymaga naszej uwagi. Tym razem bohaterką tej opowieści jest nastoletnia Chloris, która w niespodziewanych okolicznościach, będąc na krawędzi własnego życia, trafia do krainy zwanej Luonto. Ludzie w tym miejscu żyją w całkowitej zgodzie z naturą. Nie ma tu technologii, elektryczności i innych wygód, do których tak bardzo przywykliśmy. Ten fakt, nie jest jednak najdziwniejszy, bowiem ludzie żyjący w tej krainie różnią się od innych. Potrafią przeistoczyć się w zwierzęta i silnie dbają o przyrodę. Ratują również ginące gatunki. Żyjąc w zgodzie z naturą, korzystając z dóbr ziemi, nie doświadczają żadnych alergii czy chorób, a przede wszystkim stanowią zgraną populację, która wierzy w to co robi. Nazywają siebie Homanilami. Wśród tych niezwykłych postaci, Chloris poznaje Gratusa, który w niezwykły sposób wyciąga ją z opresji i sprowadza własnie do Luonto. To w tym miejscu zaczynają silnie splatać się ich losy i pojawia się między nimi zakazane uczucie. Na pozór wydaje się to dosyć banalnym faktem, ale czy to wszystko tak naprawdę jest prawdziwe?

Czytając Luonto szybko uzmysłowiłam sobie problem na jaki wskazuje autorka. Igranie z Matką Naturą w dzisiejszych czasach przekroczyło już granicę. Świat zaczyna się buntować, klimat zmieniać, a katastrofy ekologiczne są już naszą codziennością. Mimo, że ta powieść ujrzała światło dzienne kilka lat temu, to dziś nabiera nowej wartości. Internety robią się czerwone od postów uświadamiających nam ile złego dzieje się w przyrodzie, a Luonto jest w tej chwili taką kropką nad “i”. Jeżeli nie zmienimy naszego sposobu funkcjonowania na Ziemi, to niedługo nie będziemy mieli już o co dbać.

B.

Kochana Melisso, dziękuję za możliwość zrecenzowania tej wyjątkowej powieści.

Recenzja ZaBiałymPłotkiem
Tytuł: Luonto
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Filia