“DRZEWO ANIOŁA” LUCINDA RILEY – RECENZJA

“DRZEWO ANIOŁA” LUCINDA RILEY – RECENZJA

Drzewo Anioła, to pierwsza książka którą przeczytałam w 2019 roku i BANG! Zaskoczyło! Oh, jak bardzo zaskoczyło. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje – oto co spowodowało mój zachwyt nad tą powieścią, od początku do samego końca. To również moje pierwsze spotkanie z twórczością Lucindy Riley i z pewnością nieostatnie.

Główną bohaterką książki jest Greta, która w wyniku wypadku, od dobrych 20 lat cierpi na amnezję. Jej przyjaciel David, zaprasza ją na święta do posiadłości Marchmont Hall, gdzie kobieta była kiedyś Panią domu. Ta wizyta ma być kolejną już próbą odzyskania straconych wspomnień. Greta nie była w tym miejscu już bardzo długo. Czy tym razem uda się odebrać to co utracone? Tu Was nie zaskoczę, pamięć stopniowo powraca. Może nie powinnam tego zdradzać, ale jako tako wyjścia nie mam. Pytanie brzmi co skrywają wydarzenia z przeszłości i czy nastąpi pojednanie z utraconymi chwilami?

Greta, od której zaczyna się cała historia, w wieku lat osiemnastu zmuszona jest opuścić swój rodzinny dom. Brak doświadczenia, samotność, zagubienie i brak stabilizacji finansowej, sprawia iż podejmuje trudne, nie zawsze trafne decyzje, a dodatkowo źle lokuje swoje uczucia. To wszystko pociąga za sobą cykl strasznych zdarzeń. Drzewo Anioła to historia pokoleniowa, poznajemy aż trzy kobiety na przełomie około czterdziestu lat – Greta, Cheska i Ava, a im wszystkim towarzyszy wielkoduszny David. Ich losy poruszyły mnie dogłębnie, bowiem w nich można odnaleźć kwintesencję życia. W powieści odnajdziecie rodzinę, przyjaźń i miłość, ale również złość, nienawiść i chęć zemsty. Dostrzec tu można również jakie skutki ponoszą nieprzemyślane decyzje, nieporozumienia, duma, kłamstwa i złe wybory.

Wspomnę jeszcze odrobinę o kreacji bohaterów. Trzeba przyznać, że autorka nadaje im wyjątkowy charakter. Nie ma tu jasno określonych złych lub dobrych postaci. Lucinda Riley zostawia bowiem czytelnikowi możliwość wyboru. Możecie ich pokochać, znienawidzić lub olać. Punkt widzenia zależy bowiem od punktu siedzenia. W trakcie czytania wielokrotnie zmieniałam zdanie na ich temat, raz się z nimi utożsamiając, a raz  nie dowierzając ich zachowaniu.

Jak sugeruje magiczna wręcz okładka, w powieści znajduje się oczywiście klimat bożonarodzeniowy, bo właśnie w tym okresie rozpoczyna się dla nas historia Grety. Dlatego też trafiła na moją półkę zimowych książek. Czytana właśnie w tym czasie, jest ogromną inspiracją na własne pojednanie z przeszłością, zakończenie sporów i wyjaśnienie trudnych tematów, które niejednokrotnie są pełne skrajnych emocji. Takich uczuć nie brakuje w tej powieści. Raz dostajemy dawkę szczęścia, radości i miłości, by za chwilę doświadczyć bólu, łez i zawiści. Klimat tej książki jest bardzo zmienny, co czyni ją wyjątkowo atrakcyjną dla czytelnika. Wydarzenia trzymające w napięciu ekscytują, choć czasem są odrobinę przewidywalne.

Drzewo Anioła to nie jest lekka i przyjemna powiastka, jakie serwują nam przed świętami wydawnictwa. To rewelacyjna powieść, która mogłaby być wspaniałym materiałem na film i ja, pierwsza kupiłabym bilet na premierowy seans. Mimo zimowej okładki, po tę książkę możecie sięgnąć w każdym momencie, ale nie czekajcie zbyt długo, bo ominie Was wyjątkowo dobra lektura.

B.

Recenzja ZaBiałymPłotkiem
Tytuł: Drzewo Anioła
Autor: Lucinda Riley
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *