Śmierć na życzenie? Ależ proszę! – „Wielki Finał” Marek Migalski – Wydawnictwo Od Deski Do Deski Tomasza Sekielskiego

Śmierć na życzenie? Ależ proszę! – „Wielki Finał” Marek Migalski – Wydawnictwo Od Deski Do Deski Tomasza Sekielskiego

Starzejące się w zatrważającym tempie społeczeństwo w Europie stanowi ryzyko dla rozwoju gospodarczego. Wzrost nakładów na opiekę zdrowotną i socjalną powodują ryzyko niestabilności świadczeń emerytalnych. Przerażający jest zatem fakt, iż możemy stać się balastem dla przeciążonych już systemów zabezpieczenia społecznego. Marek Migalski w swojej powieści Wielki Finał podaje na tacy gotowe rozwiązanie tego problemu. Legalizacja eutanazji, bo o takim rozwiązaniu mowa, jest szokująca i jednocześnie wstrząsająco wybawcza. Jednakże czy ta droga jest faktycznie słusznym wyjściem z sytuacji? Czytając tę powieść starałam się sama sobie odpowiedzieć na to pytanie. Moimi emocjami wciąż targała niepewność, czy być może na kartach zapisany jest plan, o którym w politycznych kuluarach rozmawia się już od jakiegoś czasu? Czy może to zupełna fikcja i wizja człowieka, który jest wyjątkowo sceptycznie nastawiony do wszystkiego co znamy?

Marek, główny bohater powieści obyczajowej Wielki Finał, ma niespełna 50 lat i decyduje się zakończyć swoje życie w eutanazyjnym ośrodku, w egzotycznej Gambii. Życie tego byłego europosła i komentatora politycznego, jak się okazuje, nie było usłane różami. Cierpienia, które wyniósł z rodzinnego domu, rzutowały na lata jego egzystencji w społeczeństwie. Nie potrafiąc obdarzyć ludzi zaufaniem, doszukiwał się w nich najgorszych cech i zachowań. Trudno zaobserwować w jego życiu szczęście i spokój. Wybiera więc poniekąd łatwiejszą drogę i poświęcając swój zgromadzony majątek, przyjeżdża do eutanazyjnej arkadii. Pobyt w tym miejscu nie należy do najtańszych i stać go jedynie na 30 dni tego przedśmiertnego luksusu. W ramach swojego pakietu może korzystać z wszelakich atrakcji, nielimitowanego alkoholu, wykwintnych restauracji, a nawet usług ekskluzywnych prostytutek. Mijające dni spędza na plażowaniu, bieganiu czy upijaniu się. Korzysta również z dostępnych dziwek, a w między czasie dowiaduje się szczegółów na temat formy działania ośrodka. Odkrywa, iż bilet do eutanazyjnego raju jest tylko w jedną stronę.

Pobyt głównego bohatera w „Great Final” przeplata się z losami innych gości. Różni ludzie, z różnych krajów, w różnym wieku i o całkowicie różnych historiach, jednakże jeden i ten sam wielki finał, który wybrali. Legalizacja eutanazji zaprowadziła ich wszystkich do tego samego ośrodka, bez względu na to ile lat przeżyli i co doświadczyło ich tak bardzo, że zapragnęli poddać się dobrowolnej śmierci. Autor dotkliwie pokazuje, że chęć zakończenia swojego żywota dotyczy zarówno bogatych i biednych, młodych jak i starych, zdrowych czy chorych, a powody takiej decyzji potrafią być błahe lub naprawdę przerażająco zasadne.

Czytając powieść Marka Migalskiego, nie można oprzeć się próbie porównania życia głównego bohatera do życia autora. Czy zawiera ona notę biograficzną? Postać Marka jest intrygująca. To facet, którego możecie z miejsca pokochać lub od początku znienawidzić. W sposób bezpośredni, a czasem bezczelny wyraża własne poglądy i przekonania, które potrafią być naprawdę kontrowersyjne. Dlatego też, tę książkę polecam czytelnikom z otwartym umysłem i dystansem do ideologii innych. Znajdziecie w niej intrygę, romans, zakłamanie, filozofię i politykę, a za wszystkim tym kryje się oczywiście pieniądz. Zaciekawieni?

Podjęcie decyzji o pobycie w „Great Final” jest zatrważające i kuszące jednocześnie. Wyklucza niepewne oczekiwanie na dzień nadejścia kostuchy, ale jednocześnie jest swoistym samobójstwem. Czy właśnie takie decyzje przyjdzie nam podejmować w najbliższej przyszłości? Czy mając możliwość skorzystania z dobrowolnej eutanazji zaczniemy rozważać taką opcję przy każdym niepowodzeniu? Wizja takiego rozwiązania i takiej właśnie przyszłości jest dla mnie wręcz upiorna. Zdecydowanie chciałabym aby pozostała jednak literacką fikcją.

 ” No bo o co, do cholery, chodzi w tym życiu? Pytanie wyśmiane już na wszystkie sposoby, ale tak naprawdę najważniejsze. Na wszystkie inne znamy odpowiedzi albo przynajmniej się do nich zbliżamy, a to jedno wciąż nam się wymyka. Można nawet powiedzieć, że od tej jednej sensownej odpowiedzi się oddalamy.” Marek Migalski Wielki Finał

B.

Wielki Finał możecie kupić bezpośrednio na stronie Wydawnictwa Od Deski Do Deski TUTAJ



5 thoughts on “Śmierć na życzenie? Ależ proszę! – „Wielki Finał” Marek Migalski – Wydawnictwo Od Deski Do Deski Tomasza Sekielskiego”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *