ON JEST MOIM NAJWIĘKSZYM WROGIEM I MUSZĘ Z NIM WALCZYĆ

ON JEST MOIM NAJWIĘKSZYM WROGIEM I MUSZĘ Z NIM WALCZYĆ

Każdego dnia prowadzę z nim zaciętą walkę i każdego dnia on próbuje zaprzepaścić moje plany. Jest bezlitosny, wciąż działa na moją niekorzyść i nigdy nie daje mi drugiej szansy. Niejednokrotnie wprowadza burzę do mojego życia i nie żałuje mi piorunów. Mimo to, jest nieodłączną częścią mnie i mojego kalendarza. Czas.. o nim właśnie wspominam tak emocjonalnie. Ma nade mną władzę. Błyszczy w swojej chwale tak, że ledwo widać jego wskazówki. Sytuacja nie jest łatwa, ale to idealny moment aby przestać się katować.

Mój największy problem, to organizacja swojego planu dnia. Mam cudowny planner, idealne dodatki i gromadę obowiązków. Grzecznie wpisuje je do swojego kalendarza, dzielę zadania na pilne i takie co mogą chwilę poczekać. Choć czasem chyba większość z tych zapisków jest w mojej głowie, niż na piśmie. Tak czy owak, jak tylko mogę, staram się organizować swój czas, tak aby kładąc głowę na poduszce, czuć że ze wszystkim zdążyłam. W praktyce, kładę się wyczerpana i niezadowolona z efektu. Z pewnością problemem jest tu mój perfekcjonizm, który chciałby abym miała wszystko dopięte na ostatni guzik. Jednakże wciąż mu tłumaczę, że moje życie jest zbyt szybkie, aby i on był zadowolony.

Mając już ciut dość tej walki z czasem, zamierzam zmienić go w najlepszego przyjaciela. Czemu lub komu zawdzięczam taką metamorfozę? Czyżby ktoś w środku nocy rzucił na mnie czar za pomocą magicznej różdżki? Otóż nie! Analizując listę za i przeciw swojego zaplanowanego dnia już wiem, że czas na zmianę swojego stylu życia. Pozytywne myślenie! To będzie mój klucz do sukcesu. Świadomie dopracuję swój własny model organizacji, który mi odpowiada i nie koniecznie sprostam wówczas oczekiwaniom innych, ale sama do siebie będę się uśmiechać. Potem będę zarażać tym pozytywizmem innych i dzięki temu czas przestanie mieć nade mną władzę i będziemy biec przez życie jak równy z równym.

Tak więc nie mówcie mi już, że z czasem nie wygram, bo: Przecież mogę! Ja nie mogę?! Oczywiście że mogę! Nie będę już odkładać swoich marzeń i celów z powodu braku czasu. Dzięki naszej przyjaźni, małymi kroczkami zaoszczędzę chwile, które wcześniej poświęcałam na walkę. Nie tylko usprawnię zarządzanie sobą w czasie, ale również postawię na rozwój własnego ja i moich wartości. Rozpocznę od porządków (bo to świetnie potrafię).

Podsumowując – plotka głosi, że od dziś już przyjaciele, B.&Time staną się współlokatorami, choć mieszkanie razem to spore ryzyko. Nigdy nie wiadomo jak taka zmiana warunków odbije się na mnie, ale podejmę to ryzyko, bo mogę wiele zyskać. Jednakże mam się na baczności, bo nigdy do końca nie wiemy z kim mieszkamy.

cdn.

B.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *