NIE… ZWYKŁA KUCHNIA (bo każdy jest inny) KINGI PARUZEL

NIE… ZWYKŁA KUCHNIA (bo każdy jest inny) KINGI PARUZEL

Jesteś głodna, ale na nic nie masz ochoty. Przekąsiłabyś co nie co, ale nic nie wydaje się odpowiednie. Zwyczajnie wszystko ci się przejadło i podświadomie pragniesz zaznać nowych kulinarnych rozkoszy. Znasz to uczucie? Ja, aż za dobrze. Dopada mnie dosyć często. Nie przepadam za mięsem, rzadko ostatnio mam okazję jeść w domu, a jedzenie w miejscowych barach oferuje albo ciężkie żarło, albo dania, na które nie mam już ochoty (uroki małego miasteczka). Poszukuję więc wciąż przepisów, które po pierwsze mnie zachwycą, po drugie robi się ekstra szybko a po trzecie nie zawierają tony mięsa. W trakcie swoich wojaży książkowych natrafiłam na kucharską bombę, jaką jest „Nie… Zwykła Kuchnia” King Paruzel.

Kinga znana mi jest z programu Masterchef, w którym to dotarła do ścisłego finału pierwszej edycji. Jest również koleżanką po fachu, ponieważ prowadzi naprawdę smacznego bloga kulinarnego: www.alebabka.blogspot.com.  Mocno trzymałam za nią kciuki oglądając program. I tu proszę, sama wpadła w moje rączki i bardzo mnie zainspirowała. Książka składa się z pięciu rozdziałów:
No to start! – zawiera menu śniadaniowe i imprezowe.
Zupy – słodkie, słone, na ciepło czy na zimno, najważniejsze – proste do przygotowania.
Konkretnie i treściwie – czyli rozdział typowo obiadowy, przygotowany z nutką spontaniczności Kingi.
Sama słodycz – jak sama Kinga pisze „najlepsza cukiernia świata w Twojej kuchni”.
Na zdrowie – syropy, napary i koktajle, wstrząśnięte – niemieszane.

W książce kucharskiej Kingi Paruzel znajdziesz nutkę dawnych czasów przeplatającą się z zupełnie nowym kierunkiem. Przepisy są pomysłowe, zaskakujące i energetyczne. Mnie zaintrygowały i sprawiły, że wróciła moja miłość do gotowania. Muszę tylko znaleźć na nią czas, ale to już kwestia organizacyjna. Wracając do przepisów. Łosoś i truskawki? Czemu nie! Zupa z czosnkiem niedźwiedzim? Ależ proszę! A może pizza z kalafiora? Oczywiście! Nie ma rzeczy niemożliwych. Dania są nietypowe, ale również dość proste w przygotowaniu. Tylko zakasać rękawy i gotować.

Na wstępie książki Kinga Paruzel pisze, że pragnęła zaskoczyć swoimi przepisami. Zdecydowanie czuję się zaskoczona. Pozytywnie zaskoczona. Myślę, że ty również będziesz. W tym wpisie dzielę się z tobą kilkoma ciekawymi przepisami. Wypróbuj, może zachęcą cię do kupienia książki, bo ona pełna jest podobnych perełek kulinarnych.

Na ostatnich kartach książki znajdziesz również kilka wiadomości z podstaw kuchennego zakątka. Chociażby o tym, jakie warzywa i owoce dostępne są w danym sezonie i miesiącu. Możesz skorzystać również z kuchennych miar i wag, które podpowiedzą tobie ile gramów zmieści się na łyżeczce, jaką pojemność mają kuchenne naczynia, czy ile mililitrów soku wyciśniesz z wybranego owocu. Jest tam również słowniczek pojęć. Świetny, jeśli dopiero rozpoczynasz swoje eksperymenty z kuchnią. I chyba najważniejszy punkt – jak zastąpić produkt, którego akurat nie dostałaś w pobliskim sklepie.

Całokształt książki dopełniają przecudowne zdjęcia potraw. Co ciekawe wykonała je sama Kinga (chyba z mężem). Jeśli ktoś śledził losy tej kobitki, to wie, że zajmuje się ona również fotografią. Zdjęcia są więc piękne, dobrze oświetlone, dania nietypowo podane a przede wszystkim chce się je zjeść! „Dobre zdjęcie zatrzymuje chwilę na wieczność. Potrafi przekonać, wzbudzić emocje, zaostrzyć smak. Widzimy obrazy i jemy oczami.” Zdjęcia Kingi wręcz zatrzymują smak i aromat przedstawianych potraw. Można śmiało powiedzieć, że po prostu żyją. Jak to się mówi: „ślinka cieknie”. Mniam!

Żeby zaostrzyć twój apetyt na gotowanie, podrzucam jeszcze kilka przepisów. Baw się dobrze przy pichceniu i daj znać co z tego wyszło.

B.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *