“LARISTA” MELISSA DARWOOD – RECENZJA

“LARISTA” MELISSA DARWOOD – RECENZJA

Niewiele książek wciąga mnie od samego początku i trzyma w otchłani do samego końca. Na moje szczęście odkryłam Melissę Darwood, która ma tę zdolność w swoim piórze. Pierwszy raz sięgnęłam po Tryjon, o którym możecie poczytać tutaj. Po niesamowicie pozytywnych emocjach jakie mi pozostawił postanowiłam przeczytać również Laristę. Jest to wznowienie dzieła autorki, które po raz pierwszy zostało opublikowane w 2013 roku pod szyldem wydawnictwa Zielona Sowa. Obecnie powieść zyskała nową okładkę (btw totalnie w moim stylu) oraz paru zmian w tekście. Za wszystko odpowiedzialne tym razem jest Wydawnictwo Kobiece.

Mam ogromny sentyment i zamiłowanie do książek z gatunku Young Adult. Mimo, że czasy nastoletnie już dawno zostawiłam za sobą, lubię odkrywać je na kartach książek. Internety powiedziały mi, że Laristę można porównać do Zmierzchu czy Pamiętników wampirów, ale nie znajdziecie tu ani jednego wampirka, choć klimat odrobinę przypomina te powieści. Larista natomiast to historia zwyczajnej osiemnastolatki Larysy, którą czeka bal, matura,  studia. Dziewczyna kocha malować, ale to nie z rysunkiem związali by jej przyszłość rodzice. Ojciec zdecydowanie widzi w niej potencjał cyferkowy, a przecież ona ma duszę artystki. Co za tym idzie, marzy o wielkiej miłości. O chłopaku, takim z prawdziwego zdarzenia. O romansie, który mogłaby przeżyć. Czy jej marzenia, zarówno te dotyczące studiów, jak i te dotyczące partnera, doczekają się spełnienia?

Larysa ma wspaniałą rodzinę i ukochaną przyjaciółkę, której zwierza się ze wszystkiego. Jednakże wydarzy się coś, co będzie musiała przed nią ukryć. W życiu Larysy pojawiają się dwaj (oczywiście zabójczo przystojni) mężczyźni. A jak na dobrą powieść typu paranormal romance przystało, nie ukazują się w zwyczajnych okolicznościach. Ich drogi zaczynają się splatać, ale tylko jeden z nich ma przyjazne zamiary. Gabriel i Daniel wprowadzają zamieszanie, pytania i niewyjaśnione sytuacje w życie bohaterki. Ona sama nieświadomie wkracza w świat Guardianów i Tentatorów. Wkrótce poznaje tajemnicę, która zmieni jej życie na zawsze.

W książce odnajdziecie znane już nam i często powielane tematy, takie jak walka dobra ze złem, nadnaturalne zdolności i prawdziwa epicka miłość. Być może stwierdzicie, że “już to przerabiałam”, ale prawda jest taka, że uwielbiacie te schematy i kochacie do nich wracać. Mimo tego Larista przyciąga. Jest książką, którą zapamiętacie na dłużej. Jest dokładnie tym, czego oczekuje się od tego typu powieści i mocno angażuje nas w swoją treść. Nowy nieznany dotąd mistyczny świat dowodzi, że w gatunku fantasy można jeszcze stworzyć coś oryginalnego.

W jednej z rozmów Melissa Darwod napisała mi, że może Larista faktycznie będzie luźną odskocznią i tak właśnie się stało. Wśród trudnych tematów, pojawiła się jak pozytywna iskierka. Zaczytałam się w niej na dobre. Nie sposób było się oderwać. Natomiast w moim egzemplarzu autorka umieściła cytat ” życie ma sens jedynie wtedy, gdy robimy to, co kochamy” wraz z życzeniami wciągającej lektury. Ja życzę wam dokładnie tego samego. Sięgnijcie po Laristę, wciągnijcie się w ten świat, a w życiu róbcie to co najbardziej kochacie.

B.
(Obecnie w oczekiwaniu na kolejną część o wdzięcznym tytule Guerra)

Recenzja ZaBiałymPłotkiem
Tytuł: Larista
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *