„KIRKE” MADELINE MILLER – RECENZJA

„KIRKE” MADELINE MILLER – RECENZJA

Pierwszy raz zobaczyłam Kirke w internetach i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Jako okładkowa sroka, wiedziałam że muszę ją mieć, dotykać i cieszyć oczy połyskującym złotem. Nie ważna treść, ważne że będę ją miała i będzie niesamowicie wyglądała na półce. I kupiłam! Oczywiście nie mogłam się od niej oderwać, a skoro tak cudownie wyglądała, ludzie tak dobrze o niej gadali, to podjęłam decyzję, że przeczytam. Powrót do fascynujących mnie mitologicznych opowieści wydał się więc dodatkowym kusicielem. Czy dokonałam właściwego wyboru?

Piękne, bajkowe okładki czasem tak bardzo nas rozkochują, że od treści zaczynamy wymagać istnej petardy. Najlepiej tak silnej, żeby przynajmniej przez tydzień po przeczytaniu nie móc wrócić do rzeczywistości. Często w takich sytuacjach spotyka nas jednak rozczarowanie ale jeśli chodzi o Kirkę, to muszę przyznać, że wnętrze jest równie interesujące i dopracowane. Mimo to mam swoje ale! Cała opowiedziana historia jest naprawdę fascynująca, jednakże gdzieś w pierwszej połowie powieści akcja zwolniła tak silnie, że nie potrafiłam się przez nią przedostać. Być może tak bardzo chciałam wiedzieć co dalej, a być może autorka tak mocno rozbudowała część historii, że błagałabym w tym momencie o streszczenie. Ten fakt jednakże, nie zaważył na pełnej ocenie książki. Nadal uważam, że to absolutny must have i must read 2018 roku.

Główna bohaterka tej powieści to oczywiście nimfa Kirke, córka Heliosa oraz Perseidy. Mając takich nadprzyrodzonych rodziców powinna się czuć w pełni mocy,  ale problem polega na tym, że wcale tak nie jest. Kirke nie ma typowej boskiej siły, ani olśniewającej urody. Obce jej jest boskie okrucieństwo i wyrachowanie. Nie interesują ją uczty i biesiady, a do tego wszystkiego ma ludzki głos. Wszystko to powoduje, że czuje się bardziej ludzka niż boska i jednocześnie samotna. Z otoczenia stale zbiera krytyczne uwagi na swój temat więc czuje się pominięta i skazana na zgubę. Już na początku powieści Kirke przeżywa zawód miłosny i zostaje bardzo zraniona. W wyniku tego zdarzenia postanawia się zemścić na jednej ze swoich kuzynek i to własnie ta zemsta skazuje ją na wygnanie oraz samotne życie na bezludnej wyspie o nazwie Ajaja. Jednakże to właśnie w tym miejscu bohaterka odnajduje swoje wybawienie, poznaje siebie i swoje magiczne zdolności. Wyspa staje się jej domem, ostoją i jednocześnie miejscem, gdzie zaczynają się wszystkie jej przeżycia, doświadczenia i przygody. Poznaje co to miłość i nienawiść oraz to jak wiele złego i dobrego jest w stanie dokonać. I te wszystkie jej historie są porywające, ale o tym musicie się przekonać sami.

Banalnym byłoby napisanie, że jest to książka dla kochających mitologię. W zasadzie jest w tym ziarnko prawdy, ale to nie o te historie autorka walczy w powieści najbardziej. Madeline Miller przedstawia bowiem jak silne emocje targają ludźmi, zwierzętami czy nadprzyrodzonymi istotami. Jak bardzo potrafią być bezwzględni, samolubni czy jak mocno potrafią kochać. My czytelnicy uwielbiamy kiedy książka targa naszymi emocjami i dlatego właśnie Kirke jest taka dobra! Bez względu na to czy lubisz mitologię czy nie, ta książka jest dla ciebie, bo ona jest dla tych którzy kochają przenosić się w zupełnie inny świat i jednocześnie lubią czuć to podniecenie, które powoduje, że nie można się oderwać.

 B.

Recenzja ZaBiałymPłotkiem
Tytuł: Kirke
Autor: Madeline Miller
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *