A Tomek powiedział… odcinek 6

A Tomek powiedział… odcinek 6

A Tomuś powiedział:
– Aniu, zauważyłaś, że ludzie na plakatach wyborczych nie są do siebie podobni?
Odpowiedziałam:
– Niestety zauważyłam.

Przed nami intensywny miesiąc kampanii samorządowej. Jeden miesiąc plakatowania i rozdawania ulotek, a potem kilka tygodni bałaganu „pokampanijnego”: zwisające resztki plakatów, walające się po ulicach (głównie przy koszach na śmiecie) ulotki. Dobrze nam znany krajobraz po bitwie wyborczej. Jest przepis, który mówi, że po wyborach poszczególne komitety powinny po sobie posprzątać. Oj tam jakiś przepis! Wszyscy przecież wolimy szykować się do imprezy niż zmywać po niej gary. Dlatego nędzne resztki twarzy z plakatów będą nas straszyć aż do wiosny. Ale to przyszłość. Teraz show już powoli się zaczyna. To znaczy show na ulicach, bo w mediach, nie wyłączając społecznościowych, trwa od dawna. Pojawiają się pierwsze bilbordy i plakaty. Kandydaci zmieniają swoje zdjęcia profilowe, a także foto w tle na Facebooku. Jest to super zjawisko, biorąc pod uwagę, jak dużo czasu spędzamy w internecie. Martwi mnie natomiast to, że większość zdjęć kandydatów jest sztuczna i że fotografie są do siebie bardzo podobne. Omówmy sprawę na przykładzie mężczyzn.

Pan w ciemnym garniturze, biała lub jasna koszula, pod krawatem, z poważną miną (ewentualnie bardzo delikatny uśmiech), dłonie splecione w koszyczek. Oczywiście brak uśmiechu możemy wytłumaczyć problemami stomatologicznymi. Tylko jeśli ktoś nie ma czasu, aby zadbać o własne zęby, to czy znajdzie go wystarczająco dużo, by zająć się problemami swoich wyborców? Przyczepię się jeszcze do tego ciemnego garnituru. Domyślam się, że chodzi o to, żeby wyglądać poważnie i inteligentnie. Moim zdaniem te foty nadają się doskonale do katalogu firmy pogrzebowej. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent zdjęć, które widziałam, było właśnie takich. Proponuję wersję oszczędnościową: zrobić dziurkę na twarz i podkładać foty poszczególnych kandydatów. Jedna sesja fotograficzna i będzie dla wszystkich.

Z babeczkami już tak się nie da. Muszę im tutaj oddać sprawiedliwość – zdjęcia pań są o niebo lepsze od fotografii mężczyzn. Nie tylko dlatego, że jesteśmy płcią piękną, ale także z powodu ich większego spersonalizowania: tu kolczyki, tam naszyjnik, ta w sukience, inna w żakiecie, tu kok, tam trwała ondulacja. Jeżeli miałabym głosować tyko na podstawie plakatów, to oddałabym swój głos na kobietę. Panowie robieni od kalki, panie starają się choć troszeczkę zaprezentować siebie.

Zaraz mi ktoś zarzuci, że przecież facet nie może pokazać się w kolczykach czy z trwałą. Dlaczego nie? Ja bym nie miała nic przeciwko temu. Jeżeli kandydat jest na przykład sportowcem, trenerem piłkarskim, ratownikiem, to niech na miłość boską pokaże się w dresie, w mundurze itp. Przynajmniej od razu będzie wiadomo, kto zacz. To samo dotyczy pań – niech pielęgniarka pokaże się w kitlu, a nauczycielka z dziennikiem. W wyborach samorządowych jest prościej. Wszyscy się znamy, wiemy, kto jest kim i gdzie pracuje. Tym bardziej razi mnie ta sztuczność i często wymuszona powaga. Dlaczego kandydat nie może być sobą? Skoro już na etapie kampanii wyborczej udaje kogoś, kim nie jest, to czy możemy mu zaufać?

Anna Sekielska



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *