A Tomek powiedział… odcinek 1

A Tomek powiedział… odcinek 1

A TOMEK POWIEDZIAŁ:
− To niesprawiedliwe, że w Polsce faceci nie mogą chodzić w sukienkach.
− Dlaczego? − zapytałam.
− Wy, kobiety, możecie chodzić w spodniach albo w sukienkach czy w spódnicach. Macie wybór. Wyobrażasz sobie w upalny dzień na ulicy faceta w sukience?

Kwestia wyobraźni, a że nie mam z nią problemu, to szybko stanął mi przed oczami widok Tomusia w długiej, lnianej sukience. O NIE! Zaraz ktoś zawoła policję! Broda plus sukienka równa się terrorysta. Pewna pani napisała kiedyś na Facebooku komentarz o moim szanownym małżonku, że bałaby się wsiąść z nim do samolotu. Pewnie nie tylko z nim, a z każdym brodatym mężczyzną. Dożyliśmy kiepskich czasów, w których broda kojarzy się wielu osobom z terroryzmem. Bardzo lubię brodę mojego męża. Jak oglądam jego zdjęcia z okresu „bezbrodzia”, to wydaje mi się taki dziecinny. Normalnie pupcia niemowlaczka! Teraz to facet pełną gębą! Ale wtedy też go kochałam. 🙂 Nie chcę, aby zgolił swoją brodę (do czego usilnie namawiali go internauci). Bardzo mu w niej do twarzy. Natomiast tym, którzy każdego brodacza utożsamiają z terrorystą, proponuję, aby rozszerzyli swoje horyzonty.

Wracając do sukienek, a właściwie do spodni. Mój ślubny ma rację. My, kobiety, mamy lepiej. Jak jest upał, zakładamy spódnicę lub sukienkę i − jak to mówi moja koleżanka Marzena − mamy wiatr między nogami! Płeć niesłusznie uważana za brzydszą jest zdana na spodnie. Jakie by one nie były: krótkie, rybaczki, długie, spodnie pozostaną spodniami. Zero wiatru. I tak najgorzej mają ci w garniturach. Niech przyjmą ode mnie wyrazy współczucia, a zarazem wyrazy podziwu, iż w ponad trzydziestostopniowym upale wytrzymują w swoich uniformach. Szacun. Ja nie dałabym rady.
Uważam za dyskryminację fakt, że mężczyźni nie mogą chodzić w sukienkach czy spódnicach. W czerwcu bawiliśmy się na weselu razem ze Szkotami ubranymi w kilty. Wyglądali naprawdę świetnie. Kilku z nich miało bardzo zgrabne nogi! A jak tańczyli! Co sobie szwagierka zażyczy: rock’n’roll, twist, wolne. I spódniczki w niczym im nie przeszkadzały. Wręcz przeciwnie!

Według naukowców mamy stopniowe ocieplenie klimatu, o czym dobitnie świadczy tegoroczne lato. Gorąc i skwar dał nam się we znaki. Taka pogoda jest szczególnie trudna do zniesienia w mieście. Parujący asfalt, duchota, spaliny samochodowe. Brrr. Do aury trzeba się dostosować, jeśli chce się przeżyć. Na ulicach pojawiły się kobitki w seksownych sukienkach, króciutkich szortach. Panowie wskoczyli w krótkie spodenki. Niektórzy z nich chodzili w porozpinanych koszulach (kolejne brrr!!!) Normalnie szał ciał. Nasuwa mi się taka refleksja. Przecież jest XXI wiek. Mamy równouprawnienie, dążymy do utrzymania parytetów, kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni (przynajmniej w teorii). Czy w związku z tym nie powinniśmy wprowadzić pewnych regulacji w modzie i pozwolić facetom poczuć wiatr między nogami? Oczywiście pod warunkiem, że nauczą się siedzieć jak Elżbieta Jaworowicz!

Anna Sekielska



7 thoughts on “A Tomek powiedział… odcinek 1”

  • Anna – to jest znakomite! Pisz te felietony a potem je wydaj bo są znakomite? i nawet wiem gdzie je możesz wydać – OdDeskiDoDeski ???

  • Radzę Panom to przemyśleć, bo teraz sukienka równa się obowiązkową depilację nóg. Jeśli ma być równouprawnienie to do sukienki obowiązkowo gładkie nogi! Głowę daję, że im się szybko odechce.

  • Ania pozostaje kwestia nóg..ale nie krzywych czy prostych. Kwestia jednak..estetyczna..mają golić czy nie??? 😉
    Pan mąż bez brody? Nieee….juz nikt by na poważnie Go nie wziął ., terorystyczna broda? Jestem na tak ????
    Ps. Super pióro nasz czejam na więcej, buźka

  • Ja również współczuję panom w garniturach w okresie letnim? ostatnio na weselu na ten temat dyskutowaliśmy. Ja osobiście w zeszłym roku przekonałam się do noszenia sukienek i spódnic. Teraz Wiem, że bez nich latem bym nie dała rady.
    Punkt drugi- broda małżonka. Osobiście nie lubię mężczyzn z zarostem. Jednak mowa nie o moim mężczyźnie, więc muszę przyznać rację. Pan Tomasz bez niej wygląda dziwnie…niech się jej nie pozbywa ?

  • Usiąść jak Jaworowicz…Dziś właśnie skończyłam 40 lat. Jestem dyrektorem… I nadal nie umiem, a pewnie powinnam 🙂 W każdym razie przydałoby się. Niemniej spostrzeżenie słuszne. Walczyłyśmy o spodnie, ale nie pozbawiłyśmy się spódnic/sukienek. Mamy lepiej! Przynajmniej na tym poletku…Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *